Niemiecka przygoda Chwista

Rajdy w Polsce jakie są, każdy widzi. A raczej właśnie nie widzi. To sport niszowy, o którym się nie mówi w TV i bardzo mało pisze. Wszystko kręci się wokół tej samej grupy – stwierdził w wywiadzie dla Magazynu Rajdowego WRC Daniel Chwist.

W najnowszym wydaniu Magazynu Rajdowego WRC porozmawialiśmy z Danielem Chwistem, który po przygodach i niedogodnościach w Polsce zdecydował się na występy w Niemczech. Dodatkowo też zawodnik z Krakowa poddał ocenie sytuację, która panuje na rodzimych oesach.

Daniel Chwist: -Ludzie, którym obce są rajdy, nie mają możliwości bliższego poznania tego sportu. Rajdy nie są promowane, a co za tym idzie, nie ma sponsorów. To błędne koło, w którym sponsorów nie ma, bo nie ma telewizji, a telewizji nie ma bo nie ma sponsorów.

– W Niemczech organizator wie, że zawodnik jest klientem, który płaci i wymaga. Wszyscy są przyjaźnie do siebie nastawieni, panuje bardzo dobra atmosfera, a na twarzach ludzi widać radość. Pamiętam sytuację, kiedy pierwszy raz startowałem w Rajdzie Hessen-Vogelsberg. Po przyjeździe do biura rajdu osobiście podszedł do nas dyrektor i zapytał, czy wiemy gdzie jest badanie kontrolne i nasze miejsce w parku serwisowym, poczym sam nas tam zaprowadził, żebyśmy nie musieli szukać, u nas to nie do pomyślenia. – stwierdził były zwycięzca Rajdu Cieszyńskiej Barbórki w klasie Gość.

– Na rajdach nie spotyka się policjantów, czy ochroniarzy, którzy u nas bronią wstępu praktycznie wszędzie. Nikt nie toczy tam bitwy o naklejki, czy identyfikatory. Co więcej – na większości rajdów ich wręcz nie ma.

Inną sprawą jest różnorodność odcinków specjalnych – kontynuował polski zawodnik – Organizatorzy regularnie zmieniają ich przebieg, co powoduje, że te rajdy są atrakcyjne. Przykładem może być ostatni Rajd Lausitz. Szutrowa impreza, podczas której jeden odcinek był w zasadzie asfaltowy. W Polsce zaś mamy praktycznie ciągle to samo – ile razy można jechać tę samą Michałkową, czy Lubenię.

Ostatni Rajd Arłamów pokazał dobitnie, na jakim poziomie są rajdy w Polsce. Dużo winy ponosi PZM, który nie do końca ułatwia zawodnikom tę zabawę. Brak kompetencji niektórych osób powoduje takie właśnie sytuacje i kontrowersje, jakie obserwujemy. Brakuje świeżej krwi i pomysłów. – zakończył Daniel Chwist

Cały wywiad z Danielem Chwistem znajdziecie w najnowszym wydaniu Magazynu Rajdowego WRC,  który ukaże się na rynku już w najbliższy piątek 24 marca.

 

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

W temacie

Newsy ze świata motosportu