Najlepsi z najlepszych

360 zawodników, reprezentujących barwy 60 narodowości, podzielonych na sześć klas – portugalska impreza Rotax Max Challenge Grand Finals wkracza właśnie w kluczową fazę.

Wielki Finał to najważniejsza impreza w kartingowym kalendarzu na całym świecie. Blisko 15 000 zawodników rywalizujących przez cały sezon walczy właśnie o bilet na tę imprezę – przeznaczoną tylko dla nielicznych, tych najbardziej obiecujących.

Formuła zawodów pozostaje niezmieniona od lat – organizatorzy dokładają wszelkich starań, by wszystkie karty w klasach (Micro Max, Mini Max, Junior Max, MAX, MAX DD2 i MAX DD2 Masters) były równe, a ostateczny sukces leży po stronie samych zawodników. Klasy są przeznaczone dla zawodników o różnym wieku – od najmłodszych (8 koni mechanicznych) do najstarszych (34 konie).

Dziś zawody weszły w swą kluczową fazę, a zawodnicy rywalizowali w sesjach kwalifikacyjnych. Świetnie spisali się Polacy – Kamil Donicz w pierwszym biegu klasy Junior Max zajął drugie miejsce. Polak wpadł na metę tuż za swoim rywalem, Tijmenem van der Helmem z Holandii. Na 14. miejscu sklasyfikowany został Piotr Wiśnicki.

W klasie Max Kuba Greguła i Mateusz Kaprzyk zajęli odpowiednio 14. i 21. miejsce. W max DD2 Karol Jurmanowicz był 17, natomiast Kacper Bielecki 29. Podsumowanie jak zwykle kończymy wynikami klasy Max DD2 Masters, w której to Sławomir Murański znalazł się na 20. miejscu swojego biegu, natomiast Tomasz Frrdin był 15. w kolejnym.

Ciekawostką dotyczącą zawodów Grand Finals jest fakt, iż biorą w niej udział nie tylko obiecujący i młodzi zawodnicy kartingowi. 3 lata temu w finale (również organizowanym w Portugalii) udział wziął sam Rubens Barrichello! 2-krotny wicemistrz świata Formuły 1 kończył zmagania na 4. miejscu, co podkreśla niesamowicie wysoki poziom zawodów.

Tagi: Rotax, Grand Finals, Portimao

 

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

W temacie

Newsy ze świata motosportu