Na zawsze w naszej pamięci

19 października jest szczególnym dniem dla fanów sportów motorowych w Polsce, a zwłaszcza dla tych rajdowych. Dokładnie 47 lat temu na świat przyszedł Janusz Kulig.

kulig_resize

Był to wyjątkowy kierowca. Lista jego sukcesów jest długa, ale zawsze warto ją przypominać, by młodsi kibice nigdy o nim nie zapomnieli. Janusz trzykrotnie sięgał po tytuł Rajdowego Mistrza Polski w latach 1997, 2000 oraz 2001. W roku 1998 i 1999 był wicemistrzem kraju, w tym samym czasie dwukrotnie wygrał również Mistrzostwa Europy Centralnej. W pierwszym roku nowego stulecia został mistrzem Słowacji, a w następnym sezonie zajął drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Rajdowych Mistrzostw Europy, za Renato Travaglią. Podczas całej kariery Kulig wystartował w 124 imprezach, z czego aż 35 zakończyło się jego triumfami.

Nasz eksportowy kierowca niestety odszedł zdecydowanie zbyt wcześnie. 13 lutego 2004 roku na przejeździe kolejowym w Rzezawie miało miejsce zderzenie pociągu z Fiatem Stilo. Za kierownicą samochodu siedział trzykrotny mistrz Polski. Kiedy wyciągnięto go z auta jeszcze żył, ale niedługo później zmarł wskutek obrażeń poniesionych w wypadku.

kulig-2_resize

Dziś Kulig jest między innymi patronem szkoły w rodzinnym Łapanowie oraz ma swój obelisk w Rzezawie. Jednak najważniejszym upamiętnieniem zawodnika jest słynny memoriał jego imienia oraz Mariana Bublewicza – uznawanego za najlepszego kierowcę w historii polskich rajdów. Co roku na przełomie lutego i marca do Wieliczki przyjeżdża wielu zawodników. W tegorocznej edycji można było oglądać między innymi skoczka narciarskiego Macieja Kota, zwycięzcę Letniej Grand Prix, która tradycyjnie jest przedsmakiem zimowego sezonu. Prywatnie Maciek jest wielkim fanem rajdów samochodowych.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

Newsy powiązane tematycznie

Newsy ze świata motosportu