Materiał na mistrza świata?

Za sobą ma dopiero dwa występy w najwyższej kategorii Rajdowych Mistrzostw Świata, a już przez wielu określany jest jako czarny koń kolejnych imprez i kandydat to tytułu mistrzowskiego w przyszłości – Esapekka Lappi, bo o nim mowa, przebojem wdarł się w szeregi WRC i od samego początku daje rywalom do zrozumienia, że powinni się liczyć z jego umiejętnościami.

Kariera 26-letniego Fina ruszyła na dobre w 2009 roku. Wtedy za kierownicą Hondy Civic Type-R wygrał w swojej klasie 7 z 11 rajdów, w których wystartował. Od początku widać było, że mamy do czynienia z wielkim talentem. Kolejne dwa lata nie wyglądały już tak dobrze. Lappi nie wygrywał i często zaliczał wypadki. Wszystko wróciło na dobre tory w 2012 roku.

Nową rajdową bronią Fina był wtedy Ford Fiesta S2000. Szybko okazało się, że jest to duet doskonały. Esapekka Lappi wygrał wszystkie rundy krajowego czempionatu i został mistrzem Finlandii. W międzyczasie zdążył zaliczyć pierwszy występ w WRC na Rajdzie Finlandii a jeszcze w tym samym roku przejechał Rajd Niemiec oraz… Rajd Polski, który był wtedy zaliczany do mistrzostw Europy. Co stało się w okolicach Mikołajek? Fin wygrał 12 z 13 rozegranych odcinków specjalnych i zapisał cały rajd na swoje konto o ponad 2 minuty nad Sołowowem, 3 nad Grzybem i 4 nad Kajetanowiczem.

Taki wyczyn nie mógł pozostać niezauważony. W kolejnym sezonie Lappi wstąpił na bardzo dobrze znaną wszystkim drogę. W 2013 roku startował w wybranych rundach WRC 2, ERC oraz APRC (Mistrzostwa Azji i Pacyfiku). W trakcie 12 miesięcy Fin wygrał m.in. Numedalsrally, Rally of Whangarei, International Rally of Queensland, Rally China Longyou, czy też Rajd du Valais. Występy w roli fabrycznego kierowcy Skody kontynuowane były w roku 2014. Wtedy, zgodnie z doskonale obraną drogą rozwoju Lappi wystartował w pełnym cyklu Rajdowych Mistrzostw Europy. Tam wygrał Rajd Liepaja, Circuit of Ireland oraz Rajd du Valais. Pozwoliło to ostatecznie na zdobycie tytułu mistrza.

Skoro wyszło w Finlandii, wyszło w mistrzostwach Azji i Pacyfiku, wyszło w Europie, to naturalnym krokiem do przodu była kampania WRC 2. Pilotowany przez Janne’a Ferma zawodnik wygrał wtedy w klasie Rajd Polski oraz Finlandii. Starty w tej kategorii były kontynuowane w kolejnym sezonie. Wspólnie z zespołem Skody i ich Fabią R5 Fin wygrał Rajd Finlandii, Niemiec, Wielkiej Brytanii oraz Australii, co ostatecznie dało mu tytuł mistrza świata WRC 2. Po tym mogło nadejść tylko jedno – awans do WRC, gdzie pod swoje skrzydła wziął go fabryczny zespół Toyoty.

Na każdym stopniu swojej kariery Esapekka Lappi pokazywał, że posiada ogromny talent. Wygrywał rajdy, zdobywał tytuły, konsekwentnie budował swoją markę i uzupełniał braki w umiejętnościach. Jakie są tego wyniki? Po zapoznawczym Rajdzie Portugalii, już na Sardynii zobaczyliśmy nową wersję latającego Fina. Lappi wygrał 6 odcinków specjalnych – najwięcej spośród całej stawki. Co więcej, w jednym z przypadków dokonał tego bez 2 biegu w skrzyni. Kierowca Toyoty był przede wszystkim spokojny, opanowany, wręcz wyrachowany. Pomimo ogromnych problemów technicznych swoją piekielnie szybką jazdą zdołał awansować na 4. miejsce w imprezie. Czego powinniśmy się po nim spodziewać w następnej rundzie – Rajdzie Polski? O tym, jak szybki to kierowca wspominałem już wyżej, wygrane w Rajdzie Finlandii, czy też kosmiczny triumf w Rajdzie Polski mówią same za siebie. Czy to już kandydat to wygranej w rajdzie zaliczanym do mistrzostw świata? Odpowiedź na to pytanie pozostawiamy wam.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

W temacie

Newsy ze świata motosportu