Bestia prezydenta

Od wczoraj w Polsce przebywa prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej – Donald Trump. Kontrowersyjna głowa państwa spędziła noc w Hotelu Marriott, który był wczoraj prawdopodobnie najpilniej strzeżonym miejscem na świecie. My postanowiliśmy przyjrzeć się limuzynie, którą po polskich drogach podróżuje jedna z najważniejszych osobistości na globie.

Cadillac One, bo o nim mowa, przez agentów Secret Service nazwany został „Bestią”. Jest czarny, uzbrojony, ma ogromną moc i budzi niesamowity respekt już na pierwszy rzut oka. Zanim samochód uzyskał swój obecny przydomek, nazywano go Ground Force One. Było to naturalnie nawiązanie do amerykańskich sił powietrznych – Air Force One.

Pojazd skonstruowany jest w taki sposób, że prezydent może przetrwać w nim ostrzał z broni maszynowej, atak bronią chemiczną, czy też wjazd na minę. Bestia ma 5,5 m długości i 1,77 m wysokości. Waży 8 ton, ma silnik o pojemności 6,5 l. i pali około 30 litrów oleju napędowego na 100 km.

Co składa się na Cadillac One? Dodatkowy zbiornik tlenu i krwi gotowej do przetłoczenia prezydentowi, kuloodporne szyby o grubości 12,5 cm, pancerna karoseria ze stali i tytanu o grubości minimum 5 cm, kamera noktowizyjna umożliwiająca jazdę w nocy bez włączonych świateł, podłoga z metalu o grubości 12 cm, drzwi o grubości 20 cm, czy też specjalne opony, po przebiciu których można bez problemu jechać dalej.

Po Warszawie jeżdżą dwa identyczne egzemplarze samochodu, aby zmylić potencjalnych zamachowców.

Tagi: Cadillac, Trump

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

W temacie

Newsy ze świata motosportu